Blog

3 azjatyckie marki, których nie znajdziesz w Polsce (a warto je poznać!)

Północ, Tokio. Automatyczne drzwi konbini otwierają się z cichym „ding”. W środku – morze neonowych paczek, które kuszą nie tylko wyglądem. W Polsce azjatyckie słodycze coraz śmielej wchodzą na półki, ale to wciąż tylko wierzchołek góry lodowej. Prawdziwe perełki pozostają poza zasięgiem naszych lokalnych sklepów stacjonarnych, jednak my mamy na to sposób! (przeczytaj do końca)

Poznaj trzech producentów słodkości z Azji, których produkty sprzedają się w miliardach paczek na terenie krajów azjatyckich – a których nie dostaniesz w polskich dyskontach.

Bourbon (ブルボン)

Japoński gigant słodyczy, który od 1924 roku miesza tradycję z szaleństwem smaku. Wszystko zaczęło się, gdy Kichizo Yoshida, po trzęsieniu ziemi w Tokio, postanowił rozpocząć produkcję wyrobów cukierniczych, zamiast tygodniami czekać na dostawy. W małej fabryce przy dworcu powstawały pierwsze ciastka Bourbon, a w 1989 roku firma przyjęła nazwę swojej kultowej marki.

Aż po dziś dzień większość japońskich półek sklepowych zajęta jest przez produkty Bourbon. Sprzedaż? Blisko 105 miliardów jenów rocznie w 2015 roku. Ale nie chodzi o liczby. Chodzi o smak.

W jej ofercie znajdziesz kultowe produkty, takie jak ciasteczka Bourbon, czekoladki z herbatnikiem Alfort, czy słodko-kwaśne żelki w kształcie makaronu Fettuccine Gummi. To słodycze, które łączą klasykę z nowoczesnością i doskonale oddają charakter japońskiego rzemiosła cukierniczego.

3009,3010,3008,3011

Weilong (卫龙)

Chiński pionier ostrej rewolucji w przekąskach, który od 1999 roku szerzy miłość do piekielnych papryczek chili. Wszystko zaczęło się w Luohe, gdy bracia Liu Weiping i Liu Fuping, zainspirowani ulicznym street foodem z Centralnych Równin, stworzyli pierwsze Latiao – cienkie, pikantne paski z mąki pszennej. Z małego warsztatu narodził się fenomen, a w 2022 roku Weilong zadebiutował na giełdzie w Hong Kongu, stając się pierwszą w Chinach notowaną spółką z branży pikantnych przekąsek.

Dziś Weilong to lider rynku z ponad 10 miliardami sprzedanych paczek rocznie, eksportujący do ponad 30 krajów. Misja? „Let the world fall in love with Chinese flavor” – i robią to z powodzeniem, łącząc tradycję prowincji Henan z globalnymi trendami.

2677,2290,2120,2119

UHA Mikakuto (UHA味覚糖)

Tam, gdzie inne marki kończą na klasycznych cukierkach, UHA Mikakuto dopiero zaczyna. Japońska firma, założona w Osace w 1949 roku, od dekad eksperymentuje ze smakiem, zapachem i… strukturą. Ich produkty to efekt obsesyjnego dążenia do perfekcji – takiej, która sprawia, że każdy żelek ma dokładnie tę samą sprężystość, połysk i kształt.

To właśnie UHA stoi za kultowymi Kororo – żelkami, które wyglądają i smakują jak świeże winogrona. Miękkie, soczyste, z delikatną skórką, która pęka pod zębami jak prawdziwy owoc.

Z własnym centrum badań, dziesiątkami patentów oraz perfekcyjną precyzją produkcji, UHA Mikakuto udowadnia, że słodycze mogą być nie tylko smaczne, ale i wyglądać niczym małe dzieła sztuki.

331,332,333,355,2805

Gdzie znaleźć słodycze niszowych marek z Azji?

Choć na sklepowych półkach próżno szukać tych marek, nie wszystko stracone! Sklepy internetowe z zagranicznymi słodyczami, takie jak Yummo, otwierają drzwi do świata smaków, których nie znajdziesz w polskim dyskoncie. To właśnie tam czekają na Ciebie pyszności, których do niedawna można było próbować, podróżując po krajach Azji. Teraz wystarczy kilka kliknięć, by przenieść się tam bez wychodzenia z domu!


 

Azjatyckie słodycze to coś więcej niż smak – to doświadczenie, które łączy tradycję, kreatywność i precyzję. Ich odkrywanie to podróż przez niezwykłe połączenia smaków, tekstur i aromatów, które trudno znaleźć w polskich sklepach stacjonarnych. Na szczęście większość z nich można dziś zamówić online, odkrywając pełną różnorodność i oryginalność bez wychodzenia z domu. Każde opakowanie to mała podróż do Azji, w której wystarczy jeden kęs, by poczuć coś wyjątkowego.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium